Thanking Blessed Mary for light !

23.05.2010 :: 14:30 Komentuj (1)

Święto Rodziny w Łagiewnikach z okazji rocznicy 90 urodzin Jana Pawła II- wiele atrakcji, koncerty w plenerze, a wśród nich John Paul Mary. Każdy liczył na słoneczną pogodę w końcu to maj, a tu niespodzianka. Wielkie opady deszczu i zimny wiatr ... Już na miejscu w Krakowie dowiedziałam się, że impreza została odwołana w tym koncerty ... Wszystko było pod wielkim znakiem zapytania, czy JPM wystąpi ? Na początku nikt nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie, jeden wielki chaos jeśli chodzi o organizację. Jednak po kilku godzinach gdy zrezygnowana weszłam do Sanktuarium, żeby się pomodlić zobaczyłam brata JPM klęczącego w skupieniu w ławce, a obok niego gitara. Wtedy już wiedziałam, że koncert musi się odbyć. Wszystko zostało zaplanowane na godzinę 19 w Sanktuarium i występ brata JPM miał być jedynym nie odwołanym punktem programu. Można było zobaczyć jak rozkładają sprzęt, oświetlenie , instrumenty.Razem z bratem JPM przyjechał Dirk akustyk Angelo, który miał dbać m.in o to, żeby nikt nie nagrywał i nie robił zdjęć podczas koncertu. Kilka minut po godzinie 19 gdy wszystko było już przygotowane, wyszła na środek pani z organizacji i zaczęła w skrócie opowiadać historię  KF, pod koniec zaznaczyła, że brat JPM przyjechał na osobiste zaproszenie kardynała Dziwisza. Poprosiła, aby przywitać go brawami. Wielkie oklaski były, ale brat nie pojawił się od razu, dopiero po chwili wyszedł z uśmiechem na twarzy i powiedział, że musiał skorzystać z toalety;), więc wszystko było jasne;). Nie ma co, wejście miał świetne. Pierwsze co pomyślałam to jak cudownie, że występ może odbyć się tutaj w Sanktuarium, coś niesamowitego ! JPM także docenił to miejsce i bardzo wdzięczny, że może śpiewać właśnie tutaj. Powiedział: "Kiedy na początku Kardynał Dziwisz zaprosił mnie, żebym się tutaj pojawił, zapytałem czy mógłbym zaśpiewać w kościele, wygląda na to, że wysłuchała mnie również ta Matka, która jest także na tym deszczu, bo nie tylko jesteśmy w kościele, ale w Bazylice Miłosierdzia Bożego. Jezus przez ostatnie lata nie przestawał pokazywania mi miłości, a kiedy kochamy chcemy aby cały świat kochał razem z nami. Mieliśmy grać tam z tyłu, a jesteśmy w środku. Kiedy patrzę na to tabernakulum za mną widzę cały świat, widzę to co na zewnątrz, ale w tym świecie jest Jezus". Zaznaczył, że ten wieczór będzie dotyczył Bożej miłości i zaśpiewał GOD IS LOVE, słuchając tej piosenki czułam ,że tak właśnie jest. Cały wieczór by dedykowany Papieżowi Janowi Pawłowi II. W 2004 roku JPM mógł spotkać się z Ojcem Św. w święto Matki Bożej Różańcowej, 6 miesięcy później Ojciec Św. odszedł do domu Ojca... JPM zaznaczył, że chciałby zacząć ten wieczór od odmówienia 3 tajemnic różańca. Przy pierwszej zaśpiewał piosenkę PARTY TIME, która za każdym razem gdy jej słucham wywołuje u mnie niesamowicie pozytywne emocje:):) Mówi o radości Boga Ojca kiedy Maryja powiedziała TAK, kiedy Bóg w niebie usłyszał to, to podskoczył z radości i zaczęło się jak to określił brat mega giga super party:):). Piosenka jest bardzo wesoła, sam br JPM nie mógł powstrzymać się od podskakiwania i różnych "akrobacji";) przy tym pokazał nam wszystkim jakim radosnym i szczęśliwym człowiekiem jest. Druga tajemnica: Magnifikat śpiewany przez Maryje - piosenka nazywa się HOLY IS HIS NAME.  Podczas trzeciej tajemnicy brat mówił o miłości, którą matka darzy swoje dziecko. "Gdy Maryja ujrzała twarz dziecięcia Jezus, ujrzała twarz Boga, bo Jezus jest Bogiem. Było to jakby dzieciępowiedziało pocałuj mnie Matko"- następnie zaśpiewał ogromnie dla mnie wzruszającą piosenkę KISS ME MATHER, łzy same napływały do oczu gdy jej słuchałam ... Chwilę potem wykonał VENI SANCTE SPIRITUS, a po niej jak sam brat zaznaczył, że zaśpiewa bardzo starą piosenkę, każdy spodziewał się czegoś innego, ale nie PRAY PRAY PRAY. Od razu atmosfera zrobiła się bardzo żywa, ucieszyłam się bo nie słyszałam tej piosenki na żywo:) Po tym nastąpiło przedstawienie całego zespołu, w koncercie m.in wziął udział przyjaciel JPM, który jest muzułmaninem i pochodzi z Maroko (grał on na instrumentach perkusyjnych). Teraz jeden z najweselszych momentów:) Brat stwierdził, że zaczyna powali uczyć się naszego języka i zna prawie 10 słów:):): tak, nie, smacznego, toaleta, dobry wieczór, kocham, cię , Polska;) Następnie obrócił się w stronę obrazu JPII i zaśpiewał BARKĘ, po polsku, jak sam stwierdził, że nie do końca rozumie o czym śpiewa, ale wyszło mu wręcz doskonale !!! Byłam pełna podziwu z jaką dokładnością wyśpiewał każde słowo. Bardzo podobało mi się jak opowiadał o swoim pierwszym spotkaniu z Janem Pawłem II 15 lat temu w Loretto gdzie razem z KF  wystąpili dla niego. Było tam 500-600 tysięcy ludzi, a oni patrzyli tylko na Papieża. Powiedziano im, że jeżeli po piosence Ojciec Św. będzie chciał się z nimi spotkać, kardynał stojący obok da im znak, a KF bardzo chcieli aby tak się stało:) i udało się. Gdy kardynał dał nak oni pokazali gest YES:). Podeszli do Ojca Św. a on zapytał: jesteście z Irlandii - oni na to - tak- Papież odpowiedział: very nice, very nice :):). Jesteście jedną rodziną - tak - very nice, very nice :):). Każdy z nich otrzymał różaniec i papież prosił, żeby dalej żyli jako rodzina chrześcijańska. No i w tym momencie wielka niespodzianka dla wszystkich, tego się w ogóle nie spodziewałam AN ANGEL  w wykonaniu JPM po tylu latach !!!!!!! coś niesamowitego, wszyscy byli w wielkim szoku !! czułam wzruszenie, a zarazem wielką radość Nie myślałam, że kiedykolwiek jeszcze usłyszą tą piosenkę w takim wykonaniu !. Magiczna chwila :) Potem brat opowiadał jak zaczynało  przemieniać się jego życie. W 2000 roku udał się jako pielgrzym na ŚDM w Rzymie i tam właśnie usłyszał słowa Ojca Św. skierowane do młodych: "Nie bójcie się zostać świętymi nowego tysiąclecia". Tam właśnie zdecydował, że odda Bogu życie i pójdzie za Chrystusem tam gdzie go wezwie. Pięć lat później zostawił wszystko, swoją przeszłość aby być z Chrystusem. Wtedy wstąpił do Wspólnoty Św. jana we Francji. Założycielem wspólnoty był  Ojciec marie-Dominique Philippe, który przyjaźnił się z JPII. Zawsze zabierał na spotkanie z Ojcem Św. młodych braci, którzy właśnie wstąpili do wspólnoty, JPM był ostatnim z tych, którzy mogli w tym uczestniczyć. jak zaznaczył było to 3 tygodnie po tym jak zamknął stary rozdział w życiu, a otworzył nowy. Powiedział, że to radość gdy wchodzimy ze świata do wewnątrz Bożego serca. Zaśpiewał po chwili BUTTERFLIES IN MY BELLY , przepiękna piosenka ze wspaniałym tekstem, wszyscy spoglądali na krzyż ... następnie każdy dostał świeczki, które zapaliliśmy jedna od drugiej i stojąc w blasku świec wsłuchiwałam się w piosenkę I'M THE LIGHT OF THE WORLD. JPM poprosił, aby teraz zwrócić się ku Matce Boskiej, podkreślił, że odegrała ona wielką rolę w życiu JPII, zachęciła by podziękować za to co zrobiła dla Ojca Św., za uratowanie mu życia. Po tym wykonał THANKING BLESSED MARY oraz DIDN'T YOU'RE SO BEAUTIFUL jest to przepiękna piosenka, zaśpiewana w bardzo delikatny sposób, nie da się przy niej nie wzruszyć. Potem jeszcze JPMzaśpiewał JEZU UFAM TOBIE w naszym języku i na koniec również po polsku Z DAWNA POLSKI TYŚ KRÓLOWĄ. Brat poprosił, żeby nie klaskać tylko po błogosławieństwie w ciszy przeżyć to co zostało nam dane tego wieczoru ...  I tak się stało, w ciszy i skupieniu ludzie opuszczali Bazylikę ... Ciężko opisać słowami, ale był to dla mnie wyjątkowy wieczór, którego nigdy nie zapomnę ... W ciągu nie całych 2 godzin rzadko kiedy zdarza się dostarczyć tylu wzruszeń, emocji, radości, uśmiechu a do tego wytworzyć atmosferę zadumy, modlitwy ... Bratu JPM udało się to doskonale. Mogłabym tak słuchać jak śpiewa godzinami, potrafi oddać dokładnie emocje każdej piosenki, a zarazem wykonać ją niesamowicie profesjonalnie. Gdy tak patrzę teraz na niego widzę to jego szczęście, które promienieje od niego na odległość, to jest cudowne że che dzielić się tym z innymi ludźmi.




 








soooo many things .....

22.08.2009 :: 14:45 Komentuj (6)



Po koncercie wszyscy fani czekali na BS, ale dziewczyny które sprzedawały w sklepiku powiedziały, że Maite nie wyjdzie, ponieważ ma problemy z okiem , alergia itp. …
Także oficjalnego BS nie było, ale udało się niektórym porozmawiać z Maite z tyłu sceny przy samochodzie. Dzięki pomocy Flo, trafiłyśmy tam i mogłyśmy chwilę porozmawiać z nią. Jeszcze nie mogę uwierzyć, że nam się udało bo mało brakowało i byśmy wracały zrezygnowane do samochodu … Samo spotkanie z Maite było przecudowne !!! Chciałyśmy dać jej od razu prezenty, ale powiedziała że najpierw ona wykona swoją pracę i zrobi z nami zdjęcia, a dopiero potem damy jej prezenty :). Przepraszała nas wiele razy, że jest w okularach no ale to było zrozumiałe. Porozmawiałyśmy z nią przez chwilę, baaaaardzo miłe spotkanie, którego nigdy nie zapomnę jak również wspaniałego koncertu pełnego energii, radości i wzruszeń ! Mam nadzieję, że uda nam się pojechać jeszcze w tym roku na jej koncert bo naprawdę warto docenić taką artystkę jaką jest Maite !! Po spotkaniu poszliśmy wszyscy razem z naszymi rodzicami na piwko, żeby uczcić świetny dzień pełen nie zapomnianych wrażeń ;) No i czekał nas powrót do domu. Zmęczone, ale szczęśliwe wspominałyśmy po drodze wyjątkowe chwile 
Na koniec chciałam podziękować moim rodzicom, sabi i Ani za wspólny wyjazd !!!!!









 






:::::::: 16.08.2009 - Grimma - Maite Kelly :::::::

21.08.2009 :: 22:07 Komentuj (1)



Warto było wstać o 2 w nocy, przejechać 1600 km, spędzić kilka godzin w ponad 30 stopniowym upale, aby  przeżyć tak niesamowity koncert !!! Występ odbył  się na festiwalu Liederflut w Grimmie http://www.liederflut.net
Gdy dotarłyśmy na miejsce przywitała nas piękna pogoda, idealna na koncerty plenerowe.
Na terenie festiwalu mieściło się kilka scen rozłożonych w całym centrum miasta. Początkowo wybadałyśmy teren, znalazłyśmy scenę na której miała wystąpić Maite, a następnie poszłyśmy na spacer po centrum. Koło godziny 14 kupiłyśmy bilety i postanowiłyśmy zająć sobie miejsca. Międzyczasie na scenie odbywał się specjalnie przygotowany program dla dzieci ;) . Do koncertu zostały jeszcze 2 godziny, ledwo wytrzymałyśmy w tym upale … Po jakimś czasie muzycy zaczęli rozkładać sprzęt i na scenie pokazała się Maite w wałkach na głowie , zaśpiewała kawałek ‘what have I done’ i ‘hey Little big sister’. Koncert zaczął się o godzinie 16, Maite była niesamowita !!!!!!
Zaśpiewała między innymi : Tumble down, hard enough,  what can I say, hey little big sister … Nie zapomniała też o starszych hitach takich jak: Oh it hurts, Every baby, So many things, History no i oczywiście Roses of red przy, której łezka mi się w oku zakręciła …
Chyba nie ma większej showman’ki od Maite, muzyka jest w niej i to widać przy każdym jej ruchu. Jest niesamowicie wrażliwą artystką, która czuje muzykę i potrafi śpiewając trafić prosto w serce. Na scenie jest jak dynamit pełna radości i energii. Do tego ma doskonały kontakt z publicznością, nie mogłam się nadziwić jak jedna osoba może mieć tyle powera podczas koncertu. Potrafi rozbawić ludzi do łez, a jednocześnie wzruszyć prawdziwą muzyką.
Maite ma kawał dobrego głosu, sposób w jaki śpiewa trafia do wnętrza i każdą piosenkę można przeżywać razem z nią. Potrafi doskonale oddać emocje każdego utworu …
Podczas koncertu Maite miała problem z okiem (jak się później okazało to alergia), cały czas przecierała je ręką, nie mogła sobie z tym poradzić. Musiała na chwilkę przerwać koncert i przemyć oczy, śmiała się że jutro gazety napiszą że Maite Kelly ślepnie  hahhahaha
Opowiadała też m.in. o Agnes, że pierwszy raz pojechała do babci i dziadka do Paryża na wakacje ;)  Na koniec zaśpiewała jeszcze ‘umbrelle’, nigdy nie lubiłam tej piosenki w oryginale, ale w wykonaniu Maite jest to dla mnie coś innego, bardzo mi się podoba jej interpretacja … Na bis zaśpiewała następną wspaniałą i wzruszającą balladę we can love …
Koncert był krótki, bo trwał tylko 1:15 h, no ale to dlatego że był to festiwal …
ciąg dalszy nastąpi ... :)










































Anetko dziękuję za wszystko !!

29.07.2009 :: 10:31 Komentuj (4)



Do przyjaciela ...
Jeśli któregoś dnia poczujesz, że chce Ci się płakać zadzwoń do mnie ...
Nie obiecuję, że Cię rozbawię, ale mogę płakać razem z Tobą

Jeśli któregoś dnia zapragniesz uciec, nie bój się do mnie zadzwonić ...
Nie obiecuję, że Cię zatrzymam, ale mogę pobiec z Tobą ...

Jeśli pewnego dnia nie będziesz chciała nikogo słuchać, zadzwoń do mnie ...
Obiecuję być wtedy z Tobą  i obiecuję być cicho ...

Ale jeśli któregoś dnia zadzwonisz i nikt nie odbierze ...
Przybiegnij do mnie bardzo szybko, mogę Cię wtedy potrzebować ...

źródło: www.przyjazn.alleluja.pl

Wesołego Alleluja !

11.04.2009 :: 14:14 Komentuj (1)


Wesołych, radosnych, pełnych spokoju Świąt Wielkanocnych , spędzonych w gronie najbliższych


Wesołego Alleluja dla Was wszystkich !!

Już po świętach ...

28.12.2008 :: 18:02 Komentuj (0)


W tym roku święta były dla mnie wyjątkowe, bardzo rodzinne  i chyba tak na prawdę o to w nich chodzi. Szkoda tylko, że tak szybko mijają ...  Jednak warto się postarać aby trwały w nas przez cały rok.

05.10.2008 - Poznań- Patricia Kelly -

09.11.2008 :: 21:24 Komentuj (4)

Kolejne wspaniałe koncertowe chwile już za mną. Występ Patty w Polsce był dla wszystkich wielką niespodzianką  dlatego tym bardziej nie mogłam się go doczekać.


Klub znajdował się na terenie pięknego zamku co jeszcze bardziej dodawało temu wszystkiemu wyjątkowego klimatu. Każdy próbował sobie wyobrazić jak koncert będzie wyglądał w końcu to Patrcia w całkowicie nowym jazzowym wydaniu, dla większości nie znane piosenki … To oczekiwanie umiliło nam wszystkim  spotkanie ze wspaniałymi osobami, czas szybko uciekał na wspólnych rozmowach, wspomnieniach z minionych wyjazdów. Nigdy wcześniej nie byłam w Poznaniu, dlatego cieszę się że udało nam się troszkę pozwiedzać. Wróciłyśmy na teren klubu, a po chwili przyjechała Patrcia razem z Denisem i muzykami. Widać było, że jest szczęśliwa. Wyszła z samochodu, przywitała się ze wszystkimi i zaznaczyła, że bardzo się cieszy, że w końcu jest znowu w naszym kraju.


Wszyscy zaczęli bić brawo, to był bardzo miły akcent. Chyba tak do końca nie mogłam uwierzyć, że to wszystko dzieje się naprawdę. Może dlatego, że wiadomość o koncercie pojawiła się dość późno i nie było czasu żeby się z tym oswoić.


Wejście do klubu odbyło bez większych przepychanek. Zajęłyśmy miejsce przy stoliku nr 8.


Klub był mały, ale panował tam magiczny klimat. Typowy na kameralne jazzowe koncerty.


Scena była w zasięgu ręki więc każdy mógł odczuć jakby Patrcia śpiewała specjalnie dla niego. Po kilku krotnym wywoływaniu Patty na scenę, wyszła z dużym uśmiechem na twarzy i rozpoczęła od Summertime. Fani przywitali ją wielkimi brawami, chyba nie spodziewała się aż tak gorącego przyjęcia J, ale taka właśnie od lat jest polska publiczność.


Już przy drugiej piosence Diamond  ring fani zaczęli śpiewać razem z Patty. Od samego początku zauważyłam wielką magię w tym koncercie, wspaniała jazzowa muzyka do tego delikatny a zarazem silny głos Patty doskonale oddawał emocje. Kolejną piosenką była


I’ll hide under your coat, prześliczna ballada, którą już miałam okazję usłyszeć na majowym koncercie kf w wolfsburgu. Przy pierwszych taktach I’ll be there fani zareagowali dużymi okrzykami i zaśpiewali razem z Patrcia całą piosenkę. Po niej nadszedł czas na kolejną nowa kompozycje New Room, piosenka o bardzo pięknym a zarazem zagadkowym dla mnie tekście. Patty przed wykonaniem jej wspomniała o Ojcu Świętym Janie Pawle II, pokazała różaniec, który dostała od niego osobiście gdy śpiewała razem z kf dla niego. To było bardzo miłe dla nas wszystkich , właśnie tą piosenkę zadedykowała Papieżowi.   Następny utwór był niespodzianką : Somewhere over the rainbow, uwielbiam ją !!


Jeszcze w wykonaniu Patty coś przepięknego …  Nadszedł czas na wszystkim doskonale znane  Street kid czy jak kto woli Gucci shit J. Nie obeszło się bez wspólnego śpiewania wszyscy wspaniale się bawili.  Patricia przedstawiła swoich muzyków.


Kolejna znana fanom piosenka to strange world w nowej jazzowej aranżacji.


Put on the Light to kolejny punkt programu, piękny utwór ze wspaniałym tekstem, który za każdym razem dostarcza mi wielu emocji. Następnie Patty zaśpiewała Brought  me home wcześniej zaznaczyła, że to piosenka dla Paddyego, fani bardzo entuzjastycznie zareagowali na te słowa. Let the wind blow to bardzo osobista piosenka dla Patrici … Przejmujący tekst, piękna muzyka …  Słuchając jej za każdym razem się wzruszam, jest to dla mnie jedna z najcudowniejszych piosenek jakie kiedykolwiek słyszałam … Chciałabym ogromnie, żeby kiedyś znalazła się na solowej płycie Patty. Kolejne utwory to Little body, love music ‘n’sun przy tej piosence wszyscy wstali z miejsc i doskonale się bawili, cały klub rozśpiewał się na całego, wszyscy łącznie z Patty dali czadu ;) Nie obeszło się także bez bisów .


Patrcia zaznaczyła, że ma nadzieję, że wróci do Polski, życzyła fanom wszystkiego dobrego, dużo miłości, zaznaczyła też, że życie jest prezentem … Podziękowała za wsparcie i zaśpiewała kolejną cudną piosenkę Beautiful life.


Ostatnim utworem było First time tak długo wyczekiwane przez wszystkich , nie jednemu towarzyszyły łzy wruszenia … Ta piosenka stała się naszym hymnem koncertowym tak jak  stało się to z I can’t help myself na koncertach Angelo. Każdy śpiewał razem z Patrcia w pewnym momencie została nawet zagłuszona J Na koniec jeszcze okrzyki : „Dziękujemy” !!!! Patty obiecała że wyjdzie rozdawać autografy i z każdym zrobi sobie zdjęcie, tak też się stało. Spedziła na BS  3 godziny, każdy mógł podejść i zamienić z nią kilka słów. Jest niesamowicie ciepła i serdeczna osoba. Mimo zmęczenia z każdym porozmawiała i uśmiechała się. Było wspaniale móc znowu stanąć przy niej i zamienić parę słów. Mam nadzieję, że wróci do Polski szybko bo chciałabym znowu przeżyć tak magiczny koncert. Dla takich chwil warto żyć !!


 


 








































PRZEZYTE CHWILE NIE GINA ! 26.08.07 BERLIN

26.08.2008 :: 18:49 Komentuj (5)

Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić ...





Jeden z moich najwspanialszych koncertów Kelly Family, na których mogłam być. Wspomnienia pozostaną na zawsze !

KONCERTOWE WSPOMNIENIA :) - CIĄG DALSZY

29.07.2008 :: 16:56 Komentuj (3)


















na koniec jeszcze kilka filmików :)




A JEDNAK SIĘ UDAŁO :):) - KONCERTOWE ZAMIESZANIE

29.07.2008 :: 16:15 Komentuj (2)

04.05.2008 Wolfsburg :):)


Mało brakowało, żeby ten wyjazd w ogóle nie doszedł do skutku. Na początku miałyśmy jechać 5 maja do Frankfurtu nad Odrą. Gdy miałyśmy kupione bilety i załatwiony transport koncert został odwołany. Trzeba było coś wymyślić na szybkiego, no i udało nam się pojechać dzień wcześniej do Wolfsburga. Wieczorem 3 maja dotarłyśmy do Krakowa gdzie czekał na nas bus i mogłyśmy ruszyć w drogę. Przed nami było wiele kilometrów, ale jak zawsze droga minęła mi bardzo szybko, sama nie wiem dlaczego;) może już się przyzwyczaiłam do takich podróży, dawniej droga do Krakowa była dla mnie męcząca :). W Wolfsburgu byłyśmy wcześnie rano, bez większych problemów znalazłyśmy miejsce, w którym miał odbyć się wieczorny koncert.


Od razu wybadałyśmy teren J Kościół był położony w bardzo przyjemnym parku. Wokół biegało mnóstwo królików, takiej ilości jeszcze nie widziałam w jednym miejscu. Pogoda była bardzo ładna, cały czas świeciło słońce. Weszłyśmy do kościoła, nie był duży co nas trochę zdziwiło. Po jakimś czasie pierwsze Niemki koczowały pod wejściem i rozdawały numerki, trzeba było zabrudzić sobie rękę ,żeby potem nie stać na samym końcu J hehe


Nie miałyśmy biletów dlatego jak zawsze w takiej sytuacji nie można być do końca spokojną. Jednak panowie z organizacji zapewnili nas, że kupimy je spokojnie przed koncertem. Dlatego nie stałyśmy cały czas pod kościołem tylko poszłyśmy przejść się po mieście.


Gdy wróciłyśmy jeszcze nic ciekawego się nie działo, może przybyło trochę więcej ludzi. Dopiero po kilku godzinach zaczęli się zjeżdżać kelly. Poszłam z sabi przejść się kawałeczek a tu nagle natknęłyśmy się na Kathy, która musiała właśnie w tym momencie przyjechać. Uśmiechnęła się i powiedziała nam hello. Po chwili przyjechał Joey, jak zwykle w sportowym ubraniu, wypakowywał z samochodu bagaże, wyglądał na zmęczonego. Możliwe że wracał prosto z jakiegoś maratonu. Długi czas po nim przyjechała Patricia, nie była w dobrej formie. Miała problemy z nogą, kilka dni wcześniej podczas koncertu miała kontuzję. Z samochodu wyszła o kulach, widać było że ją boli i ciężko jej się poruszać. W tym momencie musiałyśmy wrócić do kolejki bo tym razem numerki były szczegółowo sprawdzane i tutaj akurat muszę powiedzieć że ten system się sprawdził bo każdy stał we wcześniej wyznaczonym miejscu. Gdy wszyscy już stali w kolejce przyjechała  Maite i szybko weszła do kościoła, gdzie już odbywała się próba. Przez drzwi wszystko doskonale było słychać. Wreszcie weszłyśmy do środka, bez problemu kupiłyśmy bilety i zajęłyśmy sobie bardzo dobre miejsca z przodu. Koncert rozpoczął się od występu Paula, który przeszedł przez cały kościół grając na flecie. Następnie Kathy zaczęła ‘Who’ll come with me’, podczas tej piosenki reszta zespołu wyszła na scenę łącznie z trójką muzyków wspomagających Kellych.


Od samego początku można było zauważyć, że Kelly byli w bardzo dobrych humorach. Nawet Patty, która nie czuła się dobrze dawała z siebie wszystko. Siedziała cały czas na krześle, ale pomimo tego bardzo dobrze się bawiła. Kościół był wypełniony po brzegi ludźmi w różnym wieku: dzieci, młodzież, dorośli i osoby starsze, które także świetnie się bawiły. To jest właśnie najpiękniejsze w tym wszystkim, że nadal na koncerty kellych ludzie przychodzą  całymi rodzinami i każdy wspaniale się bawi. Jak tylko dało się usłyszeć pierwsze takty


‘good neighbour’ i ‘wearing of the green’ wszyscy wstali i zabawa się rozpoczęła. Wtedy jeszcze bardziej się upewniłam w przekonaniu, że warto było walczyć o to aby być częścią tego wydarzenia. Tym razem gwiazdą wieczoru był m.in. Joey, który dawał całego siebie i wkładał serce w każdą piosenkę. Byłam pod wielkim wrażeniem ‘True love’, które ciągle mnie zadziwia pozytywnie, ‘Danny boy’ i ‘Fields of Athenry’. Opowiadał też chyba przez 10 minut jakaś śmieszną historie związaną z wolfsburgiem, ludzie pękali ze śmiechu, a ja jak zwykle mogłam tylko udawać, że wszystko rozumiem i śmiać się razem z nimi J


Kathy także była w centrum uwagi, zaśpiewała m.in. ‘Father’s nose’ dokładnie tak samo jak lata temu z tym samym powerem w głosie. ‘Eternity is love’ też było zaśpiewane perfekcyjnie, od tej pory odkryłam w tej piosence  to czego wcześniej nie zauważałam. Kathy jest naprawdę nie zastąpiona i nie wyobrażam sobie teraz, że mogłoby jej zabraknąć w zespole. O Maite chyba nie muszę wspominać bo to wiadomo, że ona potrafi być wulkanem energii, a przy tym dostarczyć wiele wzruszeń. Cudownie zaśpiewała ‘ I wanna be loved’ przez ostanie lata niesamowice rozwinęła tą piosenkę, której mogę słuchać godzinami, a na koncercie to w ogóle nie da się opisać ile dostarcza emocji przynajmniej w moim przypadku. Zaśpiewała także nową wersję piosenki ‘Oh it hurts’, bardzo fajne wykonanie, ciesze się że mogłam usłyszeć to wykonanie na żywo. Oczywiście musiała zdjąć buty i zniszczyć swoją fryzurę przy szalonych tańcach J, ale taką właśnie ją wszyscy kochamy. Przy ‘ stars fall from heaven’ miała fajny kontakt z Patty, która siedziała na krześle z wyciągniętą nogą, ale widać żę gdyby tylko mogła wstałaby i zaczęła szaleć razem z Maite. Irlandzki taniec tym razem wykonał Joey, godnie reprezentował Patricie. Maite także mu pomogła J Strasznie podobało mi się wykonanie „Aurtox Polita”, Patty grała na harfie. Tutaj ich głosy ślicznie współgrały ze sobą, nie potrafię dokładnie tego opisać, ale ten utwór jest wyjątkowy. Patricia zaśpiewała m.in. swoją nowa piosenkę ‘Hide under your coat’, śpiewała ją wcześniej na swoim pierwszym solowym koncercie w Gymnich. Pod koniec koncertu nie mogło zabraknąć ‘ take my hand’ Maite wyszła do fanów pomiędzy ławki i podawała ręce ludziom. Wszyscy chwycili się za ręce i odśpiewali całą piosenkę razem. Zawsze łezka mi się kręci w oku gdy ją słyszę być może przez sentyment do dawnych czasów. Nie obeszło się także bez bisów, jak zawsze długie owacje na stojąco. Zeszli ze sceny, po chwili pojawili się ponownie, żeby zaśpiewać An Angel oraz Amazing grace. Potem na scenie została sama Maite i jeszcze wykonała przy akompaniamencie samej gitary ‘Every baby’, refren zaśpiewała także po niemiecku. Bardzo fajnym momentem było gdy odwróciła się w stronę małego dziecka z którym weszła w dialog, bardzo śmiesznie to wyglądało tym bardziej, że ten maluch nie potrafił jeszcze mówić tylko wydawał odgłosy J


Na tym koncert się zakończył. Wyszłyśmy szybko na zewnątrz. Już pod drzwiami budynku do którego wszedł zespół czekało sporo fanów. Po jakimś czasie wyszła uśmiechnięta Kathy i zaczęła rozdawać autografy i robić sobie zdjęcia z ludźmi. Spokojnie dostałyśmy się do niej, wzięłam autograf i zrobiłam sobie zdjęcie, jak zwykle ucieszyła się słysząc że jesteśmy z Polski. Następnie podeszłyśmy do Joeya, powiedziałam że czekamy na nich w Polsce, na co Joey się uśmiechnął i powiedział I hope so JJ hmm czyli wszystko wiadomo heheheh powiedziałyśmy, że on zawsze mówi w ten sposób, a on zaczął się śmiać J ahhh ten Joey. Był bardzo sympatyczny. Chwile po nim wyszła Parcia o kulach, przecisnęła się przez tłum i poszła do samochodu, była bardzo zmęczona więc nawet nie chciałyśmy do niej podchodzić. Maite zaraz po zakończeniu koncertu musiała odjechać, bo nikt jej nie widział. Szczęśliwe wróciłyśmy do naszego busa, gdzie czekał na nas pan kierowca Jno i mogłyśmy wracać do domu. Na koniec chciałam podziękować naszej super ekipie: sabi, Asi, Agnieszce, Marii , Michasi, Ani, Darii. Mam nadzieje, że jeszcze nie raz powtórzymy taką wspaniała wyprawę !!























C.D.N :):)


Ksiega
Zobacz
Dodaj wpis


Linki
fotolog Sabi
fotolog Ani
Fotolog Boni
Fotolog Agaty
fotolog Hope
Blog Eli
Blog Kasi
Blog Monci
Blog Oli
Blog Serinde
Blog Sindi
Blog Moniki
Blog yesh-mysh
Blog Hani
afc la patata
forum afc la patata
kellyfamily.fan.pl
ikf-forum
Angelo Kelly
Maite Kelly
Joey Kelly
Jimmy Kelly
Patricia Kelly
John Kelly & Maite Itoiz
Kathy Kelly
Katie Melua



Archiuwm
2015
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec



Layout
Dot. dla Layout4you


Credits
Picsearch
Smashmethod
Pattern
Overdrive